Brewery

Dlaczego akurat warzenie piwa? Bo piwo jest jakby na to nie patrzeć naszlachetniejszym z trunków. I najlepszym. Sęk w tym, że w naszym kochanym kraju zostało przez wiele lat sprowadzone do roli - delikatnie to ujmując "mało reprezentatywnej". Swoje 5 groszy dodały do tego wielkie koncerny, które traktują konsumentów jak jednolitą szarą masę i taki produkt tej masie serwują. Przez długie lata piwo kojarzyło się nam tylko z przysłowiowym już "jasnym pełnym" co przy bogactwie gatunków i smaków piwa jakie wystaępują na świecie jest dla nas formą świętokradztwa. Do dzis przeciętny konsument nie ma świadomości tego, że istnieje coś takiego jak Stout, Ale, Lambic, Weizen, Porter, Bock, IPA i wiele innych - a każdy styl ma jeszcze wiele gatunków i smaków. Ludzie chodzą po piwo do marketów i stając przed ścianą "jasnego - pełnego" sądzą, że dokonują wyboru. A tak naprawdę o ich wyborze decyduje cena i reklama, ewentualnie lokalny patriotyzm a nie SMAK.

W miarę swoich skromnych możliwości chcielibyśmy to zmienić, i choćbyśmy mieli być tylko jednym ziarenkiem w większej lawinie - to będziemy. Zaczynamy od siebie, naszych rodzin i znajomych. A co się przy tym uśmiejemy, ubawimy i przy okazji odpoczniemy od codzienności - to nasze :D

Informacje

  • Śrutownik

    Jestesmy bardzo zadowoleni z naszego "śrutownika". Przystawka do mielenia dla robota Zelmer spisała się w tej roli znakomicie. Jest wydajna i wygodna w użyciu, regulacja grubości działa znakomicie. Łuska wychodzi w wiekszości prawie nietknięta, ziarno zmielone do grubości mniej więcej 1/3 stanu poczatkowego (do wyregulowania wg. potrzeb). Wiecej szczegółów w relacji z warnia.

  • Filtrator z oplotu

    Po przestudiowaniu dostępnych w sieci materiałów (podziękowania za pracę i wskazówki piwowarów domowych z forum browar.biz i piwo.org) zdecydowaliśmy się zamienić standardową kadź filtracyjną na filtrator z oplotu. Powody były dwa: potencjalne zwiększenie wydajności oraz przyspieszenie procesu filtracji i wysładzania. O ile z tym drugim się udało: proces, który do tej pory zajmował nam w sumie koło 2 godzin, teraz "dokonał" się w czasie o połowę krótszym, o tyle z wydajnością nie było już tak różowo. Nadmienię, że wężyk filtrujący ma prawie 1,5m - więc jest srogo dłuższy od przeciętnych, co teoretycznie powinno zwiększyć wydajność. Być może na problem złożyły się dodatkowo śrutowanie (zbyt drobne) i zacieranie (dekokt), a może zbyt krótko po prostu pozwoliłem wodom wysłodkowym chłonąć dobra wszelakie z młóta? Nie wiem... Koniecznie trzeba to dopracować.

  • Garnek

    Palnik, a w zasadzie kuchenka turystyczna - taboretowa Vulcano o mocy 7kW. Daje popalić. Wymusza intensywne mieszanie - wariant nie dla leniuchów, ale przy nowej kadzi zacierno-warzelnej (50 litrów to już raczej nie garnek) już był niezbędny. Jak na razie całość bez zarzutu.

  • Beczka z podwójnym oplotem jako filtrator

    Nowa obudowa do filtratora z oplotu. Beczka 65l z kranikiem rozdzielonym na dwa oploty o łącznej długości 2,5 m. Przefiltruje wszystko. Dokładnie, szybko i bez boleści.

  • Lodówka

    Ponieważ jednym z największych problemów piwowarów domowych jest utrzymanie pożądanej i stałej temperatury fermentacji, a my mamy z tym problem solidny, bo nie posiadamy klasycznej piwniczki, postanowiliśmy wykonać coś w rodzaju lodówki (nazwa robocza). Liczymy na to, że pozwoli nam ona obniżyć temperaturę za pomocą rozmieszczonych w niej wkładów do lodówek turystycznych i temperatury 14 - 8 stopni C staną przed nami otworem. Chodzi także o to, aby temperatura fermentującej w środku brzeczki (mieści do dwóch fermentatorów) były stabilne. Dzięki grubej i szczelnej styropianowej zabudowie nasz drogocenny towar będzie lepiej chroniony przed wahaniem temperatury. Z czasem planujemy naszą lodóweczkę nieco rozbudować aby chroniła ona także leżakujące buteleczki przed skutkami letnich upałów.