Brewery

Browar Szypy został założony w 2011 roku przez 2 trzaśniętych trolli. Dlaczego trolli? Znajomi wiedzą, a nieznajomi niech się boją. Dlaczego trzaśniętych? Tutaj panują różne opinie w zależności od tego, kto je wygłasza. Inną interpretacją tego określenia popisują się nasi znajomi i przyjaciele, inną nasze żony a jeszcze inną rodzice, którym dziękujemy za umożliwienie nam realizowania naszej pasji i cierpliwe znoszenie naszych wybryków.

PS. Jeśli nie widać MENU po prawej stronie znaczy to, że twoja przeglądarka nie akceptuje skryptu czcionki :(

Top 10 Piw Świata

Jak wybrać dobre piwo?

Po czym poznać naturalne piwo?

Smaki piwa

Historie browarów polskich

Ostatnie wiesci z piwnej krainy

  • Warzelnia

    26 stycznia do 24 lutego
    Wyjątkowo pracowity, ale mam nadzieję udany miesiąc. W odstępach dwutygodniowych uwarzyliśmy stosując nową technologię 4 duże warki. Zapowiada się niezły zapas na letnie dni. Ale po kolei.

    26-27 styczeń – weekend masakra. Najpierw czeski pils, receptura interesująca, bo będąca swoistą syntezą 3 różnych przepisów. Potem niemal z biegu w miarę tradycyjny niemiecki Koelsch, hybryda na górnych drożdżach w niskich temperaturach fermentacji.

    Czech został zadany gęstwą odzyskaną z pilsa niemieckiego, lekko przepłukaną przegotowana wodą i ostawioną na 24h do lodówki. Oczywiście wszystko super sterylnie włącznie z opalaniem słoika. Zresztą gęstwy wyszło więcej niż było potrzebne. Do brzeczki też poszło więcej, stwierdziłem, że drożdże są w dobrej kondycji, ale na wszelki wypadek dać więcej niż mniej.

    Podobnie działo się tydzień później w weekend 9-10 lutego. Na tej samej gęstwie zaległo kolejne uwarzone piwo – lager wiedeński, tzwn: „Grześkie 2”. Niestety pojawił się problem z Koelschem, bo teoretycznie jego burzliwa miała trwać tydzień, po 2 tygodniach miał jeszcze 7 blg i lekko „bulkał”. Postanowiłem nie popełniać błędu i nie zlewać na cichą przedwcześnie, delikatni wzruszyłem drożdże z dna i odstawiłem. Pech chciał, że w kolejnym tygodniu nie mogliśmy uczestniczyć w operacji Szypowice ze względu na remont, więc Koelsch został zlany na cichą dopiero po 4 tygodniach burzliwej, ale blg spadło do 3-4 stopni. Super. Infekcji nie widać, nie czuć, blg ok.

    W kolejnym warzelniczym tygodniu, czyli 23-24 lutego Koelsch został wreszcie zlany na tygodniową cichą klarującą (pachniał i smakował wyśmienicie). Uwarzyliśmy ogromną warkę (ok. 50l) Oktoberfesta przy pomocy nowego gara zacierno warzelnego o wybiciu prawie 50 litrów. Sprawił się świetnie, tylko trzeba się do niego przyzwyczaić bo nieco za bardzo skakała mi temperatura.

    Zabutelkowaliśmy Czecha – wyszło zdrowo ponad 3 skrzynki. Tym samym zamknęliśmy sezon na warzenie lagerów. Efekty: 50 buteleczek Portera, prawie 100 ciemnego lagera Monachijskiego, około 70 butelek Pilsnera Niemieckiego, tyleż samo Czeskiego, 50 litrów oktobersfesta na burzliwej, 40 litrów Koelsha na cichej, 45 litrów Vienna Lagera na cichej. W sumie jakieś 550 butelek czyli grubo ponad 250 litów. Czy wystarczy?

    Nie wiadomo, ale zapowiada się fajna degustacja. Biorąc pod uwagę testy Ciemneo Lagera, Portera i Pilsnera Niemieciego – zapowiada się pysznie – piwa są świetnie, lecz niestety jeszcze niemal wogóle się nie nagazowały. Mam nadzieję, że to po prostu skutek wolniejszej refermentacji w warunkach lagerowania a nie błędy w sztuce. Ta czy siak wspólna data „odszpuntowania beczek” to koniec maja. Ale sądzę, że już w weekend majowy coś grubiej potestujemy.

    W temacie najbliższych planów – do warzenia chyba wrócimy dopiero po świętach wielkanocnych. Na pierwszy rzut pójdzie chyba jakiś Weizen lub Witbier (a może oba te style). Na bank kolejna Aipa, Bitter i pewnie jakiś smaczny Stout. Marzy nam się coś wędzonego, ale dolniaków już raczej nie zdążymy – może kolejne a'la Grodziskie?

    Na zdrowie i do następnego razu.


    11-13 stycznia więcej...
    7-9 grudnia 2012 więcej...

    15-29 sierpnia 2012 rok. więcej...


    28/29 kwietnia - 5/6 maja. więcej...
    21/22 kwietnia 2012 roku. więcej...

    23 marca 2012 roku. więcej...


    17 marca 2012. więcej...


    W sobotę, 11 marca więcej...
  • Degustacja
    26 styczeń - 24 luty 2013.

    W tym dziale tym razem nieco mniej na temat swojskich wyrobów. Głównie z tego powodu, że lagery dopiero dojrzewają i nieprędko będziemy je testować. Oczywiście próbowaliśmy już części oraz brzeczki i jak na razie zapowiadają się znakomicie, ale jeszcze są zupełnie bez gazu. Należy z kronikarskiego obowiązku wspomnieć o wypiciu ostatnich buteleczek Aipy z efektem gushing-u. Pomimo kłopotów z pianą, która była wspaniała lecz nieco krnąbrna, piwo było bardzo dobre. Aromatyczne i gorzkie. Przyczyniło się do wywindowania tego stylu u mnie na podium w kategorii moich ulubionych. Co ciekawe, coraz lepiej smakuje także troszkę pieniące się piwniczne, czyli nasza mało udolna próba stworzenia belgijskiego owocowego lambica/krieka. NaGrodzone jest wybitnie dobre, piana sie poprawiła, aromaty dymne choc słabsze niż poprzednio przyjemne. Pozostałe nasze piwa, czyli Old Ale, Bitter, Ciemnisz i Ris bez większych zmian. Z piw „obcych” z przyjemnością odnotowuję ekspansję Raciborskiego na nasze osiedlowe sklepy. Twierdzowe, Rżnięte, Mocne, Celtyckie i kilka innych dają radę, choć nie są takim odstępstwem od marketowej sztampy na jakie czekam. Brakuje mi nadal dostępnych cenowo stoutów, AIPY czy choćby „ejli”. I nadal czekam na naprawdę porządnego polskiego pszeniczniaka, który będzie reprezentował ten styl nie tylko z nazwy.


    11/12 styczeń 2013. więcej...
    6/7 maja. więcej...
    21 kwietnia 2012. więcej...
    17 marca 2012. więcej...
    5 marca 2012 więcej...
  • Opowieści z karczmy

    Witojcie !

    Dawnom się z Wami przemyśleniami i frasunkiem swoim nie dzielił, czas ku temu najwyższy przyszoł, jako że kamraci moi, piwowarzy z różnych świata stron łostatnio cuda, cudeńka wyczyniać poczęli.

    Wiele dobrego dla naszego zajęcia i zamiłowania zrobili, „rewolucyją piwną” czasem zwiąc działania swoje. Jednak wielu z nich za głosem serducha swego dalej idąc manufaktury rozmaite pozakładało „biznesami” tu i ówdzie zwane. Chwała im wielka za to, bo to chwalebne wielce, że miłowanie swoje z troską o kabzę pogodzić potrafią. I przy okazji piwa znamienite i zacne warzą, czy to w kadziach własnych, czy z cudzych korzystając.

    Inni jeszcze rolę skrybów i kronikarzy przywdziać woleli i oświaty piwnej kaganek niosąc przed sobą, przez ustrojstwo „internetem” zwane, tłuszczy spragnionej lecz nieświadomej doradzać poczęli.

    Jeszcze zaś inni, jako opozycyja lepiej poczynania swoje wyrażać potrafią i bacznie na ręce tych wcześniej wymienianych patrzą. I tym także chwała wielka, bo ideałów swoich i przekonań zmieniać i porzucać dla kabzy nabijania nie zamierzają, a przynajmniej deklaracyje takie pisaniem swoim składają i porządku w branży pilnować ślubują.

    A jednak jakaś zadra w tyłku gniecie, gdy z łokienka browaru swojego ich poczynania łobserwujem. Bo jak to być może, coby wiara tak wspólnym celem połączona tak różne drogi łobierała? Owszem, rodzaj transportu od majętności i fantazyi zależeć może, ale droga dobra wszystkim tak samo potrzebna, bo w kupie cel razem łatwiej łapnąć i przed wrogami obronić się rychlej. I zacnie by było, gdyby całe grono szacowne wspierać wzajemnie się raczyło, a nie swary bijatyki na słowa urządzać.

    Ten co wozem jedzie i większy ciężar unieść może, podrzucić choć kawałek piechurów powinien, ten co wierzchem gna, czasem i wóz pociągnąć by mógł, coby przez przeszkodę łatwiej mu było się przeprawić, a ci co na nogach mozolnie lecz uparcie człapią dobrym słowem, błogosławieństwem czy choćby pozdrowieniem morale podnosić winni. I od czasu do czasu na jakimś rozstaju wspólne ognisko i biesiadę przy nim zorganizować, coby więzi zacieśnić i w spokoju strategię wspólną omówić.

    Razem, a nie osobno kufle i szklanice wznośmy i za zdrowie piwowarów je do dna wychylajmy, bo szansa łatwo umknąć może i drugi raz powtórzyć się nie zechce, a spragniona tłuszcza widząc bractwo zwaśnionym, łacno odwrócić się do wielkich manufaktur zechce i ichniejsze trunki z braku wiedzy spijać zacznie!


    Opowieść #2 więcej...
    Opowieść #1 więcej...